Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Metamorfozy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Metamorfozy. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 stycznia 2014

Kolejna metamorfoza - Kasia

Kasia przyszła do mnie z gotowym pomysłem a dokładnie ze zdjęciem makijażu ... zrobiłyśmy - mocny ... zmieniłyśmy na trochę subtelniejszy. 
W którym lepiej? Kasia na pewno lepiej czuła się w subtelniejszym, ale chciała zobaczyć jak będzie wyglądać w tym typowo wieczorowym ;)
Modelce serdecznie dziękuję :)

Do makijażu oka użyłam:
Czarna kredka Flormar jako baza
Czarny matowy cień INGLOT
Granatowy perłowy cień INGLOT 428
Na granatowy nałożyłam niebieski perłowy cień z paletki Sleek Sunset
W jasnym makijażu użyłam na górną powiekę złotego cienia INGLOT 103, który to roztarłam kakaowym cieniem INGLOT 357.
Na ustach mamy pomadkę MAC Creme D'Nude

Efekt wizualny:



























tak Kasia ode mnie wyszła :) która wersja Wam się bardziej podoba?



środa, 22 stycznia 2014

Metamorfoza ślubna Urszuli

Jeszcze tak do poduszki .... stylizacja ślubna z moją siostrą w roli Panny Młodej :)

I tutaj użyłam paletki Sleek Respect do wykonania makijażu :)


Efekt wizualny:



































Zdjęcia dzięki uprzejmości Szkole FAM MakeUp a fryzura wykonana pod pedagogicznym nadzorem fantastycznej Wioletty Kocerby (KLIK) - bardzo dziękuję.



niedziela, 12 stycznia 2014

Metamorfoza z przymrużeniem oka ;)

Dziś coś odjechanego - metamorfoza Barbi w Neytiri z Avatara (jakby ktoś nie rozpoznał ;) )

Lalkę przygotowałam na polecenie jednej z naszych wykładowczyń. Miała być postać rzeczywista, ucharakteryzowana na potrzeby filmu.
Z racji tego, iż na końcu naszej edukacji jedną z prac dyplomowych jest przeniesienie naszej lalki na osobę "żywą" - wybrałam właśnie tą postać - taka tam smukła i piękna - przynajmniej w filmie heheh

Trochę się namęczyłam - masa gipsowa się nie kleiła do lali - zmatowiłam lalę - też nic. Obkleiłam ją taśmą papierową - dalej nic. w związku z tym lala służyła mi tylko jako stelaż a gips kleiłam samego do siebie. Katastrofa - ja wyschło wszystko popękało. Za rada koleżanki rozpuściłam masę gipsową z wodą i pędzelkiem łatałam pęknięcia przez kilka dni :)
Wymalowałam ją jak widać na zdjęciu - zerknęłam do netu na szczegóły i tu ZONG - Avatary miały ogony heheheh - dorabianie, doklejanie, suszenie suszarką,żeby został w miejscu - odpadł - niezawodna kropelka - siedzi na miejscu. Bransoletki z koralików od mojej sukienki, szmatka - pielucha Filipka, łuk - oskalpowane drzewo w ogrodzie, strzały - wykałaczki, piórka - pociachane kolczyki z Pepco :) 
Projekt zaliczony :)

Efekty wizualne
























sobota, 28 grudnia 2013

Propozycja makijażu sylwestrowego III

A co tam ... zmyłam zrobiłam nowy - taki jak pisałam w poście wcześniej - widoczny, bardzo widoczny... wiem, wiem... wszyscy teraz zielone, szmaragdowe, trawiaste - dlatego ja też chciałam - specjalnie dla Was jeszcze dziś SZMARAGDOWE SMOKY z brokatem - którego oczywiście ledwo na zdjęciach widać ;(

Jako bazę użyłam czarną kredkę żelową Flormar - chciałam uzyskać jak najciemniejszy odcień, dlatego malowałam - rozcierałam - malowałam - rozcierałam - aż powieka była bardzo ciemna. Kredką pomalowałam górną powiekę i połowę dolnej.
Na roztartą kredkę naniosłam cień z paletki Sleek Snapshot - piękny perłowy zielony o nazwie Green Iguana (dolny rząd trzeci z prawej). Oczywiście naniosłam go również na kredkę na dolnej powiece.
Granice porządnie roztarłam cieniem MUG Mocha.
Na wewnętrzną cześć górnej powieki nałożyłam cień z tej samej paletki - perłowy morski o nazwie Humming Bird (górny rząd drugi z prawej).
W wewnętrzne kąciki oka - troszkę zachodząc na środek) nałożyłam zwykły biały brokat - przykleiłam go na uprzednio nałożonej paście brokatowej z paletki brokatów dostepnej w sklepach Claire's.
Dolną powiekę roztarłam zielonym pomieszanym z morskim.
Sam wewnętrzny kącik rozświetliłam pigmentem MAC Vanilla.
Linię wodna pomalowałam czarna kredką.
Na ustach mam szminkę Flormar z serii Deluxe Cashmere DC36.

Efekt wizualny



























Propozycja makijażu sylwestrowego II

Tym razem również złoto, ale bardzo, bardzo delikatne. Dla mniej odważnych, jednak chcących podkreślić troszkę oko i wprowadzić błysk na powiekę.

Na całą powiekę nałożyłam bazę pod cienie firmy Essence (ma cielisty kolor i pięknie zakrywa moje czerwone powieki, co przy jasnych cieniach jest bardzo ważne).
Następnie na całą powiekę nałożyłam złoty cień INGLOT 111 i delikatnie roztarłam go ku górze.
Załamanie powieki zaznaczyłam cieniem MUG Creme Brulee.
Następnie narysowałam kreskę czarnym linerem Maybelline.
Kreskę roztarłam (zwłaszcza w zewnętrznym kąciku) cieniem MUG Mocha.
Dolną powiekę zaznaczyłam również cieniem MUG Mocha.
Linię wodną rozjaśniłam cielistą kredką Make Up Studio.
Wewnętrzne kąciki oczu rozświetliłam cieniem MUG Shimma Shimma.
Na sam koniec wzmocniłam jeszcze zewnętrzne kąciki cieniem MUG Mocha.

Efekt wizualny























Kolejny myślę, że będzie jakiś mocny, widoczny, drapieżny ... co Wy na to?

sobota, 7 grudnia 2013

Wasza pierwsza metamorfoza :) Małgosia

Tak jak obiecałam, tak zrobiłam - pierwsza Wasza metamorfoza zrobiona.
Małgosia - bardzo skromna, wrażliwa - jednak oddała się w moje ręce bez oporu i dała zmienić w zalotną lisicę (jak sama określiła) :)
Bal Gwiazdowy na który się dziś wybierała okazał się świetną okazją do zrealizowania pierwszej metamorfozy :)
Dziękuję !

A oto efekt






Makijaż wykonałam kosmetykami:

- Podkład Revlon Colorstay - 160 Beige
- Korektor Clinique Airbrush Concealer 
- Bronzer - The Balm BahamaMama
- Róż Wibo
- Paletka cieni Sleek Respect
- Wewnętrzne kąciki rozświetliłam cieniem ArtDeco nr 373
- Szminka Dior Rouge nr 444 - zdecydowanie ona gra tutaj główną rolę
- Tusz Lancome Hypnose

Włosy pokręciłam delikatnie prostownicą :)

Jeszcze Małgosia w całości - mam nadzieję, że się nie obrazi :) Piękna sukienka z AGGI - UWAGA - zamek rozpina się na całej jego długości !






i jak - podoba Wam się? 

poniedziałek, 25 listopada 2013

Moja codzienna metamorfoza

Tak jak obiecałam, wstawiam króciutki post z moją codzienną metamorfozą. Długo się zastanawiałam czy wstawiać zdjęcie przed, bo wybitnie brzydko na nim wyglądam hehehehhe - niewyspana, zmęczona, z potarganymi od wczorajszego irokeza włosami.  A może makijaż nieźle mi wyszedł, że taki kontrast? 

Taki makijaż, taka fryzura i ta właśnie szminka to mój stały zestaw od jakiś dwóch tygodni.






Makijaż zrobiony na bazie podkładu Bourjois Healthy Mix nr 52, puder Ben Nye Banana, paletka Sleek Respect, liner Maybelline, szminka Inglot 60.... a i tusz My Secret 3w1 (to mój najnowszy zakup).







Zwróćcie uwagę, jak w miarę przymykania oczu opada mi głowa hehehe - na ostatnim zdjęciu kawałka brody nie widać :)





Co prawda nie mam jeszcze nowego aparatu, ale stwierdziłam, że skoro mam tyle pomysłów i ochoty do ich realizacji, to póki co będę pracować jeszcze na tym, który mam :)

I jak?

czwartek, 31 października 2013

HAPPY HALLOWEEN - Rodzina Adamsów

Przekazuję Wam dzisiaj wszystkie moje halloween'owe inspiracje. Tak jak zapowiadałam - zrobiłam z nas istną Rodzinę Adamsów :)




















































 


BUUUUU

piątek, 25 października 2013

Mój pierwszy halloween'owy :)

Tak szybciutko chciałam Wam się tylko troszkę pochwalić z wykonania swojego pierwszego w życiu halloween'owego makijażu. Moją modelką była piękna Pola, która miała dziś zabawę w szkole a ja zostałam poproszona o przygotowanie na jej twarzy czegoś strasznego. Czy wyszło strasznie - oceńcie sami. Na makijaż miałam 15 minut :)






Najpierw wybieliłam jej troszkę buzię podkładem Revlon Colorstay nr 110 IVORY i przypudrowałam pudrem ryżowym Paese. Następnie przykleiłam wycięte wcześniej z papieru samoprzylepnego zęby - celowo nieregularne :) Czarnym cieniem stemplowałam dookoła zębów i pomiędzy nimi , po czym dookoła delikatnie roztarłam. Na oczy również nałożyłam ten sam czarny matowy cień i delikatnie roztarłam dookoła. Nos również - czarny matowy cień.
Tak więc jesteście w stanie zrobić taki makijaż za pomocą rzeczy, które z pewnością każda z Was ma w domu - no może poza papierem samoprzylepnym. Ale doskonale spisze się każda naklejka :) 
Linia wodna powinna być pociągnięta czarną kredką, ale nie chciałam już maltretować modelki :)
Włosy natapirowałam, wgniotłam w nie troszkę gumy do układania włosów, zmierzwiłam i dobrze przylakierowałam. Współczuję kąpieli :)
Na następny rzut zapowiedział się mój syn z wizją Spiderman'a na twarzy!

Tak więc do następnego!

piątek, 11 października 2013

Biała Perła - czyli moje wybielanie uśmiechu :)





Tak jak pisałam popołudniu na Fanpage, post będzie o moim nowym uśmiechu :)
Nowym, bo z nowym blaskiem, który zawdzięczam firmie Biała Perła.

Zawsze wybielałam zęby paskami Blend-a-Med, ale tym razem po przeczytaniu kilku opinii postanowiłam zakupić coś innego. Nie ukrywam, że decydująca opinia była dla mnie Justyny z Makijazzowo :)
Jej opinia do podglądnięcia TUTAJ






Zamówiłam cały zestaw na Allegro za 62 zł. Cena porównywalna z paskami o których wspomniałam wyżej (zaraz się zrobi post porównawczy).
W skład zestawu wchodzą:
1 tuba (NR 1) z żelem inicjującym 65 ml, którym należy przed każdym wybielaniem wymyć zęby
1 pojemnik (NR 2) z żelem aktywującym 8 ml - smaruje się nim zęby przed nałożeniem nakładek
1 tuba (NR 3) z żelem wybielającym 65  ml, wyciska się go do nakładek
3 aplikatory na zęby (nakładki, które trzeba dopasować do swoich zębów)
1 etui na aplikatory
1 wskaźnik bieli
1 mega dokładna instrukcja wybielania
dodatkowo dostałam GRATIS pastę do zębów dla pijących kawę i herbatę i smaku cytrynowym

Biała Perła 10 dni to system opracowany przez stomatologów. przeznaczony do przeprowadzenia kuracji wybielającej w warunkach domowych. Kompleksowa kuracja oparta jest o wybielanie enzymatyczne oraz o 3-fazową sekwencyjną formułę działania składników. Biała Perła likwiduje zanieczyszczenia organiczne zawarte w szkliwie przywracając zębom naturalną biel. Działanie kuracji obejmuje również remineralizację szkliwa i poprawę higieny jamy ustnej przy zachowaniu bezpieczeństwa dziąseł. 

Opakowanie umożliwia przeprowadzenie wybielania 2 razy dziennie przez 5 do 10 minut, przez okres 10-14 dni. Widoczne efekty pojawiają się zwykle po 5 dniach.

I tak pokrótce skomentuję to co powyżej... 
Pomimo, iż instrukcja użytkowania brzmi bardzo skomplikowanie, przeprowadzenie kuracji jest banalnie proste i przyjemne. Nie ma odruchu wymiotnego na smak żelu (co przy paskach mi się zdarzało). Biała Perła wybiela enzymatycznie - dokładnie - przy trzecim lub czwartym dniu po wypłukaniu ust z żelu zauważyłam - brzydko mówiąc brudy. Się okazało, że to mój nieszczęsny kamień! Tak więc kuracja mocna, ale delikatna (nie zaprzecza to sobie? :) ) Dba o dziąsła - TAK TAK TAK - przy paskach dziąsła zawsze były jak poparzone a zęby mega wrażliwe - tutaj ani jednego ani drugiego uczucia nie ma!


A teraz efekt wizualny u mnie





Według mnie efekt jest super. Zęby są wybielone szybko, niedrogo i bezboleśnie, do tego w domu. Trzeba tylko pamiętać, aby uważać po wybielaniu z produktami, które barwią mocno zęby np. czerwone wino, mocna herbata itp.

A jak Wam się podoba mój uśmiech?