Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Włosy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Włosy. Pokaż wszystkie posty

środa, 9 marca 2016

SMASHBOX, Primer Oil, baza pod makijaż

Chciałam Wam przedstawić nowe dobrodziejstwo od firmy Smashbox.
Otóż - dzisiejszym bohaterem jest baza pod makijaż Primer Oil.





Cena: 159 zł za 30 ml

Skład:

PRUNUS Amygdalus Dulcis (sweet almond) Oil- olejek ze słodkich migdałów
PRUNUS Armeniaca (apricot) Kernel Oil - olejek z pestek moreli
SIMMONDSIA Chinensis (jojoba) Seed Oil - olejek Jojoba
HELIANTHUS Annuus (sunflower) Seed Oil - olejek z nasion słonecznika
TOCOPHERYL Acetate - Substancja o działaniu antyoksydacyjnym (przeciwutleniającym), hamuje procesy starzenia się skóry wywołane np. promieniowaniem UV lub dymem papierosowym. Jest doskonałym czynnikiem hamującym rodnikowe utlenianie lipidów w naskórku i skórze właściwej. Wykazuje zdolność wbudowywania się w struktury lipidowe błon komórkowych i cementu międzykomórkowego warstwy rogowej, dzięki czemu wzmacnia barierę naskórkową. Wzmocnienie bariery naskórkowej nie tylko utrudnia wnikanie substancji obcych i zapobiega podrażnieniom, ale także hamuje TEWL (transepidermalną utratę wody) dzięki czemu wpływa na poprawę nawilżenia skóry. Zapobiega powstawaniu stanów zapalnych, wzmacnia ściany naczyń krwionośnych i poprawia ukrwaienie skóry.
Squalane - Emolient tzw. tłusty. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną (film), która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza skórę.
TOCOPHEROL - Substancja tak jak Tocopheryl o działaniu antyoksydacyjnym
ANOGEISSUS Leiocarpus Bark Extract - ekstrakt z kory afrykańskiej brzozy
COFFEA Arabica Seed Extract - ekstrakt z nasion kawy
HORDEUM Vulgare (barley) Extract d'Orge - Ekstrakt z jęczmienia
TRITICUM Vulfare Germ Extract - Ekstrakt z kiełków pszenicy
ARGANIA Spinosa Kernel Oil - olejek arganowy
CALOPHYLLUM Inophyllum (tamanu) Seed Oil - olejek z nasion tamanu 
CHAMOMILLA Recutita (matricaria) Flower Oil - olejek z kwiatów rumianku
LAVANDULA Angustifolia (lavender) Oil - olejek lawendowy
OENOTHERA Biennis (evening Primrose) Oil - olejek z wiesiołka
ROSA Canina (rose) Fruit Oil - olejek z owoców róży
RUBUS Idaeus (raspberry) Seed Oil - olejek z nasion malin
CHOLESTEROL - Emolient tzw. tłusty. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną (film), która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza skórę.
Water
POLYSORBATE 60 - Emulgator O/W, składnik umożliwiający powstanie emulsji. 
LINOLEIC Acid - kwas linolowy. Odpowiada za nawilżenie skóry, przyspiesza odnowę komórkową skóry, redukuje plamy i przebarwienia na twarzy.
LINALOOL - nienasycony alkohol, imituje zapach konwalii
TETRAHEXYLDECYL Ascorbate - pochodna witaminy C

Uff...dużo tego :)

Obietnice producenta:
Zakochaj się w swojej skórze jeszcze przed nałożeniem podkładu z nową bazą Photo Finish Primer Oil. Ta szybko wchłaniająca się baza to mieszaka 15 roślinnych olejków bogatych w lipidy, które natychmiastowo nawilżają skrórę przywracając jej młodzieńczy blask. Wygładza skórę tak, aby podkład był zupełnie niewidoczny. Natychmiast się wchłania i dodaje blasku. Znacznie zwiększa nawilżenie twarzy zaledwie w 4 tygodnie.

Sposób użycia:
Używaj rano i wieczorem. Dwie kropelki wtłoczyć w oczyszczoną skórę twarzy, pozostawić do wchłonięcia (zanim zaczniemy robić makijaż).

Moja opinia:
No w zasadzie nie mam za wiele do dodania. Bardzo czekałam na tak kompleksowy produkt - jako baza pod makijaż, jako pielęgnacja na noc i jako rozświetlenie na wykończenie makijażu.
Zaczynając od początku... chyba nikomu nie muszę tłumaczyć właściwości wymienionych wyżej olejków. Olejek ze słodkich migdałów nawilża, wygładza i rozświetla (najbardziej skoncentrowana formuła). Olej z pestek moreli zawiera naturalne przeciwutleniacze. Jojoba ma właściwości kojące. Olejek z pestek tamanu pomaga w regeneracji skóry i zmniejsza widoczność oraz wygładza blizny. Olejki z rumianku i lawendy oprócz tego, że mają działanie wygładzające, nadają bazie piękny zapach. Olejek z owoców róży nawilża i leczy objawy egzemy i suchości skóry. Może pomóc w leczeniu trądziku, blizn, oparzeń słonecznych i innych problemów związanych z suchą skórą. Pomaga zmniejszyć cienkie linie i zmarszczki. I tak można by wymieniać i wymieniać. 
Bazę nakładałam przed nałożeniem podkładu, czekałam aż się wchłonie i robiłam makijaż. Próbowałam również dodać kropelkę do podkładu i razem nakładałam na twarz. Mieszałam go również z korektorem pod oczy. Dawałam odrobinę na wykończenie makijażu - rozświetlenie - na szczyty kości policzkowych. Dawałam na odsłonięte obojczyki....a to co zostało mi na dłoniach wtarłam w skórki paznokci i włosy. Nakładałam olejek również jako pielęgnacja na noc. We wszystkich tych sytuacjach olejek spisał się na szóstkę!
Na twarzy tworzy przepiękny efekt glow!! Cera  wygląda na zdecydowanie bardziej zdrową i wypoczętą.
Baza zamknięta w szklanej butelce z pipetką, co znacznie ułatwia jego aplikację.
Fantastyczny produkt - mój absolutny must have! 

Dajcie znać czy próbowaliście :)












niedziela, 28 lutego 2016

Ziaja, odżywka kondycjonująca z keratyną, kozie mleko

Trafiłam w końcu! Moje włosy ostatnio trochę ucierpiały - prostownica, gofrownica, duuuużo kosmetyków do stylizacji, mocne związywanie gumką itp. Efektem tego włosy były pourywane, różnej długości, końcówki rozdwojone - ogólna katastrofa!
Pierwsze co zrobiłam to obcięłam sobie końcówki - 7 cm. Zainwestowałam w maskę Curaplex 150 zł, zaprzestałam martretowania ich prostownicą i ograniczyłam produkty do stylizacji do jednego. Aaaaaa zaczęłam jeszcze zażywać Revalid, ale na efekty jeszcze za wcześnie. Generalnie poprawy wielkiej nie widziałam, poza tym, że nie było gorzej. Cały czas irytowało mnie to, że moje rozpuszczone włosy, przez to, że są takie przerzedzone, rozpuszczone wyglądają masakrycznie. 
I tak ostatnio byłam w pracy gościnnie w katowickiej Silesi - rozmawiałam z jedną z Konsultantek o produktach do włosów. opowiadała o tym czego używa i że nie lubi wydawać na to za wiele pieniędzy. I to właśnie po rozmowie z nią pobiegłam na stoisko Ziaja i wydałam całe 5,40 zł na odżywkę, która zdaje się zagości u mnie na stałe.


200 ml - 5,40 zł - dostępne tylko w sklepie bądź na stoisku firmowym.

Skład:
AQUA
CETEARYL ALCOHOL - emolient tzw. tłusty. Tworzy na powierzchni włosa film, który powoduje zatrzymanie wody wewnątrz (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje, czyli zmiękcza włosy.
CETRIMONIUM CHLORIDE - Dzięki temu, że substancja posiada ładunek dodatni z łatwością łączy się z ujemnie naładowaną powierzchnią włosa. Substancja kondycjonująca włosy: poprawia rozczesywalność, zapobiega splątywaniu, nadaje połysk i wygładza włosy, wykazuje działanie antystatyczne, dzięki czemu zapobiega elektryzowaniu się włosów.
ISOPROPYL MYRISTATE - emolient tzw. suchy. Tworzy na powierzchni włosa film, który powoduje zatrzymanie wody wewnątrz (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje, czyli zmiękcza włosy.
POLYQUATERNIUM-70
DIPROPYLENE GLYCOL
PANTHENOL - Hydrofilowa substancja nawilżająca. Substancja aktywna, wywołuje efekt  kosmetyczny  na skórę,: działanie przeciwzapalne, przyspiesza procesy regeneracji naskórka. Pantenol wykorzystywany jest w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów, dzięki zdolności wnikania w ich strukturę. Nadaje skórze uczucie gładkości. Humektant - zapobiega krystalizacji (wysychaniu) masy kosmetycznej przy ujściu butelki, tuby itp.
HYDROLYZED KERATIN - Substancja filmotwórcza, hydrofilowa, rozpuszczalna w wodzie. Jest odpowiedzialna za utrzymywanie wody w naskórku, dzięki czemu go nawilża, a także kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza. Ponadto stosowana jest w preparatach myjących w celu ograniczenia potencjalnego działania drażniącego anionowych substancji powierzchniowo czynnych jak np. Sodium Laureth Sulfate. Ze względu na duży rozmiar cząsteczki nie penetruje w głąb skóry, pozostając na powierzchni. Wykazuje doskonałe powinowactwo do powierzchni skóry, włosów i paznokci. Substancja antystatyczna, zmniejsza elektryzowanie się włosów.
PROPYLENE GLYCOL - Hydrofilowa substancja nawilżająca skórę. Ma zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka, dzięki czemu pełni rolę promotora przenikania - ułatwia w ten sposób transport innych substancji w głąb skóry.
GOAT MILK EXTRACT
SODIUM BENZOATE - Substancja konserwująca, która uniemożliwia rozwój i przetrwanie mikroorganizmów w czasie przechowywania produktu. Chroni również kosmetyk przed nadkażeniem bakteryjnym, które możemy wprowadzić przy codziennym użytkowaniu produktu (np.nabierając krem palcem).
PARFUM
CITRIC ACID - Kwas cytrynowy należy do grupy alfahydroksykwasów (AHA). Substancja rozpuszczalna w wodzie. Występuje naturalnie w przyrodzie, w roślinach i organizmach zwierzęcych. Pełni rolę sekwestranta, czyli substancji, która kompeksuje jony metali, dzięki czemu zwiększa trwałość kosmetyku oraz jego stabilność. Regulator pH

Obietnice producenta:
Satynowa odżywka  kondycjonująca do włosów zniszczonych, suchych, szorstkich i matowych.Zawiera keratynę- naturalny budulec włosów oraz proteiny koziego mleka- substancje czynne, które odbudowują włosy w miejscach uszkodzenia, poprawiają ich elastyczność, zapobiegają kruchości oraz łamliwości. 
DZIAŁANIE:
-Głęboko regeneruje strukturę włosów .
-Wygładza, nawilża i wzmacnia włosy.
-Zawiera nowy, super efektywny kondycjoner-Polyquaternium-70.
-Działa multifunkcyjnie, szczególnie poprawia połysk.
-Pozostawia włosy miekkie i zdrowe w dotyku.
-Chroni końcówki włosów przed rozdwajaniem.

Sposób użycia:
Niewielką ilość odżywki nanieść równomiernie na świeżo umyte włosy. Po 3-5 minutach dokładnie spłukać. Polecamy stosowanie szamponu i maski z serii kozoe mleko jako kompleksową pielęgnację wzmacniająco-wygładzającą.

Moja opinia:
Sama nie wiem od czego zacząć. Jestem nią zauroczona. Poza tym, że pojemność mogłaby być większa (jest 200 ml), to widzę tu same plusy!
- konsystencja śmietany - w sam raz
- przepięknie pachnie - takim mydełkiem
- dobrze się spłukuje
- włosy po jej użyciu są gładkie, sypkie i błyszczące
- nie obciąża włosów
- włosy są dłużej świeże
- widocznie regeneruje strukturę włosa!
- jest łatwo dostępna i tania

Boski eliksir do włosów!

Dajcie znać czy i jakie macie doświadczenia z tą odżywką :)





poniedziałek, 28 września 2015

Maska KALLOS Chocolate

Jak weszłam ostatnio do drogerii HEBE to zwariowałam... Kiedyś dawno z takiego typu masek używałam Placenty - taka z zieloną etykietą. W zasadzie była to jedyna ogólnodostępna maska taka troszkę jak fryzjerska. A teraz Kallos ma do wyboru do koloru - chyba z 10 rodzajów - mleko, banan, jedwab, czereśnia, latte, argan, algi. Jest w czym wybierać w każdym bądź razie. U mnie padło na maskę czekoladową. Nie ukrywam, że kierowałam się nie tylko opisem, ale i zapachem :P





Cena w HEBE ok.14 zł za 1000 ml

Skład:
AQUA
CETEARYL ALCOHOL (Emolient tzw. tłusty)
CETRIMONIUM CHLORIDE (Substancja kondycjonująca włosy: poprawia rozczesywalność, zapobiega splątywaniu, nadaje połysk i wygładza włosy, wykazuje działanie antystatyczne, dzięki czemu zapobiega elektryzowaniu się włosów )
PROPYLENE GLYCOL (Hydrofilowa substancja nawilżająca skórę. Ma zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka, dzięki czemu pełni rolę promotora przenikania - ułatwia w ten sposób transport innych substancji w głąb skóry.)
HYDROGENATED POLYISOBUTENE (Substancja odtłuszczająca usuwająca zanieczyszczenia tłuszczowe z powierzchni skóry)
PARFUM
CYCLOPENTASILOXANE (Emolient. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na ich powierzchni warstwę okluzyjną (film), która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje skórę i włosy, czyli zmiękcza i wygładza)
DIMETHICONOL (Emolient tzw. suchy)
PANTHENOL (Hydrofilowa substancja nawilżająca. Substancja aktywna, wywołuje efekt  kosmetyczny  na skórę,: działanie przeciwzapalne, przyspiesza procesy regeneracji naskórka. Pantenol wykorzystywany jest w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów, dzięki zdolności wnikania w ich strukturę. Nadaje skórze uczucie gładkości.)
THEOBROMA CACAO EXTRACT
HYDROLYZED KERATIN (Substancja filmotwórcza, hydrofilowa, rozpuszczalna w wodzie. Jest odpowiedzialna za utrzymywanie wody w naskórku, dzięki czemu go nawilża, a także kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza. Ponadto stosowana jest w preparatach myjących w celu ograniczenia potencjalnego działania drażniącego anionowych substancji powierzchniowo czynnych jak np. Sodium Laureth Sulfate. Ze względu na duży rozmiar cząsteczki nie penetruje w głąb skóry, pozostając na powierzchni. Wykazuje doskonałe powinowactwo do powierzchni skóry, włosów i paznokci. Substancja antystatyczna, zmniejsza elektryzowanie się włosów)
HYDROLYZED MILK PROTEIN (Substancja higroskopijna, wchłaniająca wilgoć i wiążąca wodę)
CITRIC ACID (Kwas cytrynowy należy do grupy alfahydroksykwasów (AHA))
BENZYL ALCOHOL (Alkohol aromatyczny . Imituje zapach jaśminu)
METHYLCHLOROISOTHIAZOLINONE (Boże co za słowo !!) (Substancja konserwująca, która uniemożliwia rozwój i przetrwanie mikroorganizmów w czasie przechowywania produktu)
METHYLISOTHIAZOLINONE (Substancja konserwująca, która uniemożliwia rozwój i przetrwanie mikroorganizmów w czasie przechowywania produktu)

Obietnice producenta:

Intensywna, regenerująca, czekoladowa Maska Kallos do suchych, łamiących się włosów. Specjalna formuła zawierająca ekstrakt kakao, keratynę, proteinę mleczną i panthenol dogłębnie regeneruje włosy, pielęgnuje i chroni łamiące się włókna włosów.

Dzięki zawartości aktywnych składników włosy stają się wspaniale lśniące, jedwabiste i łatwe w obsłudze.

Sposób użycia:
Po umyciu głowy na włosach wysuszonych ręcznikiem. Po upływie 5 minut działania, spłukać.

Moja opinia:
Maska w zasadzie poza tym, że fajnie pachnie (bardziej kakao niż czekoladą) i troszkę ułatwia rozczesywanie włosów to nie robi nic co byłoby widoczne po połowie zużytego opakowania. Nie jest droga, więc nie mam żalu, zużyję ją na pewno jako bazę do masek przygotowywanych samodzielnie. Pojemność duża więc nie trzeba sobie jej żałować. Proteiny w składzie niestety na szarym końcu, może dlatego nie odczuwa się ich działania na włosach.

Pomimo, że ta maska mnie nie zachwyciła odwiedziłam ponownie HEBE i zakupiłam kolejne produkty Kallos - tym razem maskę i szampon. Myślę, że będę miała dla Was lepsze wiadomości :)

Wg mnie ta konkretna maska nie jest warta zakupu, ale być może Wy macie o niej inne zdanie. Czekam z niecierpliwością na Wasze komentarze.












niedziela, 27 września 2015

Szampon BABYDREAM - znalazłam ideał !!!

Jak zwykle nie mogę się zmobilizować do pisania częściej ... ale idzie zima - będzie więcej czasu. Tak myślę ;)

Dziś o szamponie, który kupiłam z premedytacją po przeczytaniu kilku postów włosomaniaczek.
Mowa tu o szamponie dla dzieci z Rossmanna - Babydream z rumiankiem i pantenolem.






Cena w Rossmannie ok.6 zł

Skład:
AQUA (woda)
LAURYL GLUCOSIDE (łagodna dla skóry substancja myjąca)
COCAMIDOPROPYL BETAINE (bardzo łagodna substancja myjąca)
COCO-GLUCOSIDE (bardzo łagodna substancja myjąca)
GLYCERYL OLEATE (wygładza, nadaje połysk i ułatwia usuwanie zanieczyszczeń)
SODIUM LACTATE (substancja nawilżająca)
TRITICUM VULGARE GERM EXTRACT (ekstrakt z kiełków pszenicy, ułatwia rozczesywanie, zmiękcza, utrzymuje wilgoć, wygładza)
PANTHENOL (substancja, aktywna, odżywcza, łagodząca)
GLYCERYL CAPRYLATE (wygładza, nawilża, nadaje połysk)
LACTIC ACID (odżywia, zatrzymuje wodę - nawilża)
CHAMOMILLA RECUTITA EXTRACT (ekstrakt z rumianku, łagodzi, odżywia)
PARFUM (zapach)

Obietnice producenta:
Szampon Babydream myje i pielęgnuje włosy i skórę głowy niemowlęcia szczególnie delikatnie i dokładnie. Wyciąg z kiełków pszenicy umożliwia łatwe rozczesywanie.
- bez środków barwiących i konserwujących
- pH neutralne dla skóry
- z rumiankiem i pantenolem
- nie zawiera składników pochodzenia zwierzęcego

Sposób użycia:
Rozprowadzić na wilgotnych włosach - jak to szampon :)

Moja opinia:
Szukałam jakiegoś delikatnego szamponu. Postanowiłam poszukać na dziale dziecięcym - i to była strzał w dziesiątkę. Na plus jest zdecydowanie cena, dostępność, zdecydowane zahamowanie wypadania włosów!!, bardzo dokładnie ale delikatnie oczyszcza włosy, świetny skład, włosy są po nim delikatne i błyszczące, bardzo dobrze się układają i są świeże nawet na następny dzień ;)  Ładny pudrowy zapach. Na minus troszkę konsystencja - trochę gęsty, słabo się pieni - ale to "wada" wszystkich dziecięcych szamponów, okropnie plącze włosy - ale nie jest to dla mnie wielki minus, bo i tak używam odżywek. Nie mniej jednak użyty samodzielnie może "wyszarpać" trochę włosów ;)
Idealny szampon do codziennego użytku.

Używałyście tego lub jakiegoś innego szamponu dla dzieci?








czwartek, 30 lipca 2015

John Frieda, Beach Blonde - Idealny duet

O rany, w końcu ... w końcu znalazłam czas i siłę, żeby napisać szybki post o który już wiele z Was mnie podpytuje.








Oto produkty, które chciałabym opisać dla Was. Dziś wyróżnię szampon i odżywkę a o sprayu będzie osobny post.

Produktów Johna Friedy już kiedyś używałam - serię do włosów blond bardzo lubiłam, aczkolwiek rozjaśniający spray STRASZNIE zniszczył mi włosy - kiedyś kobiety rozjaśniały włosy wodą utlenioną, dziś mamy luksus, bo wodę mamy zamkniętą w buteleczkę z atomizerem :) i to za nie bagatela 30 kilka złotych.

Zacznijmy zatem od szamponu.






Cena w Super-Pharm (w promocji) 24 zł za 250 ml

Skład:
WATER, 
SODIUM LAURETH SULFATE, 
COCAMIDOPROPYL BETAINE, 
COCO-GLUCOSIDE, 
SODIUM CHLORIDE, 
BETAINE, FRAGRANCE, 
COCAMIDE MEA, 
BENZYL ALCOHOL, 
POLYQUATERNIUM-7, 
DIPROPYLENE GLYCOL, 
MALIC ACID, 
MENTHYL LACTATE, 
MENTHOL, DISODIUM EDTA, 
ETHYLHEXYL METHOXYCINNAMATE, 
BENZOPHENONE-4,
GLYCINE, 

PPG-9, 
BUTYLENE GLYCOL, 
PROPYLENE GLYCOL, 
MENTHA PIPERITA (PEPPERMINT) LEAF EXTRACT, METHYLCHLOROISOTHIAZOLINONE,
SODIUM HYDROXIDE, 

METHYLISOTHIAZOLINONE, 
FUCUS VESICULOSUS EXTRACT,
YELLOW 6, 

BLUE 1 

Obietnice producenta:
Lekki szampon z orzeźwiającą miętą i wyciągiem z morskich wodorostów. Dodaje objętości i blasku, sprawiając, że włosy są bardziej podatne na stylizacje. 

Sposób użycia:
Jak to szampon - nanieść na wilgotne włosy, spienić, spłukać w razie potrzeby czynność powtórzyć.

Moja opinia:
Szampon przepięknie pachnie miętą, tak delikatnie, nie natarczywie, aż by się chciało go spróbować ;) Konsystencja jest bardzo delikatna, szampon fantastycznie się rozprowadza na włosach a pianka, która powstaje niesłychanie szybko dokładnie oczyszcza włosy. Szampon nie plącze włosów a w trakcie mycia daje uczucie chłodu - idealnie na tą porę roku.

Kolejny z serii - odżywka.






Cena w Super-Pharm (w promocji) 24 zł za 250 ml.

Skład:
WATER, 
CETEARYL ALCOHOL, 
BEHENAMIDOPROPYL DIMETHYLAMINE, 
FRAGRANCE, 
DIMETHICONE, 
STEARYL ALCOHOL, 
LACTIC ACID, 
ISOPROPYL PALMITATE, 
BENZYL ALCOHOL, 
PROPYLENE GLYCOL, 
MENTHA PIPERITA (PEPPERMINT) LEAF EXTRACT, 
DISODIUM EDTA, 
MENTHOL, 
MENTHYL LACTATE, 
GLYCERIN, 
GLYCINE, 
DISTEARYLDIMONIUM CHLORIDE, 
ETHYLHEXYL METHOXYCINNAMATE, 
MALIC ACID, 
BENZOPHENONE-4, 
ALEURITES MOLUCCANA SEED OIL, 
METHYLCHLOROISOTHIAZOLINONE, 
METHYLISOTHIAZOLINONE. 


Obietnice producenta:
Lekka, orzeźwiająca odżywka wygładza suche i splątane włosy. Dodaje im blasku, sprawiając, że bardziej podatne na rozczesywanie i stylizacje. Zawiera bogaty w kwasy omega olej z nasion kukui. 

Sposób użycia:
Nanieś na umyte, wilgotne włosy, rozprowadź i dokładnie spłucz.

Moja opinia:
Odżywka jest konsystencji kremu, kolor biały. Po nałożeniu na włosy i skórę głowy czujemy zdecydowanie mocniejsze chłodzenie niż w przypadku szamponu - świetne uczucie. Już w trakcie wmasowywania odżywki można wyczuć wygładzenie włosów. Po dokładnym spłukaniu, ja swoje włosy przeczesuję dosłownie palcami. Odżywka spełnia swoje zadanie w 100%. Włosy jeszcze długo po niej pachną, świetnie się układają, są bardzo błyszczące i sypkie. 


Z czystym sumieniem mogę Wam polecić ten zestaw na lato. Używać go mogą oczywiście nie tylko blondynki, ale i dziewczyny z ciemnymi włosami - również farbowanymi.




 



poniedziałek, 19 stycznia 2015

Moje nowe odkrycie - Dove Pure Care Dry Oil, szampon i odżywka



Postanowiłam zadbać o swoje włosy, które ostatnio nieco przyniszczyłam ostatnim prostowaniem, karbowaniem itp. Dbam o nie codziennie nakładając na noc olej, ale chciałam kupić jakiś porządny szampon i odżywkę - taka zwykła pielęgnacja.
Myślałam w sumie o czymś w stylu Bumble&Bumble lub Furterer ale jednak postanowiłam poszukać czegoś w bardziej przystępnej cenie niż 179 zł za szampon ;)
Słyszałam bardzo dobre opinie o tym pierwszym, zwłaszcza jeżeli chodzi o serię z olejkiem ... dlatego też szukałam czegoś zbliżonego - chociażby w nazwie ;)
Udałam się więc do drogerii i zaraz po wejściu rzuciła mi się w oczy nowa seria Dove, właśnie z olejkami.
Sprawdziłam szybko na wizaż.pl kilka opinii i wsadziłam do koszyka szampon i odżywkę - tym bardziej, iż każde z nich było w promocyjnej cenie 14,99 zł!






Pięknie się prezentują - nie prawda ;)






Jako pierwszego kandydata bierzemy pod lupę - SZAMPON



Piękna tuba stojąca na głowie, dzięki czemu szampon wykorzystamy co do kropli.

Skład:







Cud to może nie jest, ale ja już kiedyś pisałam, że dla mnie dobre jest to po czym ładnie wyglądają moje, w tym przypadku włosy.

Obietnice producenta:
Szampon Dove Pure Care Dry Oil przeznaczony jest do włosów suchych i matowych. Został wzbogacony o technologię Keratin Repair Actives i kompozycje olejku mineralnego i olejków naturalnych, z afrykańskim olejkiem z orzechów makadamia. Delikatnie myje suche i matowe włosy pozostawiając je jedwabiste. Nie obciąża włosów.

Sposób użycia:
Jak każdy szampon - nanieś na mokre włosy, spień, spłucz w razie potrzeby powtórz czynność.

Moja opinia:
Już po wylaniu tego bursztynowego (bo taki ma kolor) płynu na rękę, uderza nas w nos piękny zapach, taki jak u fryzjera ;) Dosyć długo się utrzymuje na włosach, co jest niewątpliwą zaletą. Włosy po umyciu - jeszcze mokre - są bardzo gładkie.
Szampon rewelacyjnie oczyszcza włosy rzeczywiście ich nie obciążając.
Jest bardzo wydajny, bo już niewielka kropla powoduje wielką pianę.


Czas na drugiego kandydata - Odżywka z tej samej serii.








Równie efektowna tuba stojąca na głowie jak w przypadku szamponu ;)

Skład:





Obietnice producenta:
Odżywka Pure Care Dry Oil przeznaczona jest do włosów suchych i matowych. Została wzbogacona o technologię Keratin Repair Actives i kompozycje olejku mineralnego i olejków naturalnych z afrykańskim olejkiem z orzechów makadamia. Odżywka wygładza włosy i odżywia je, aby stały się bardziej jedwabiste. 

Sposób użycia:
Po umyciu nanieś na mokre włosy omijając nasadę włosów, dokładnie spłucz.

Moja opinia:
Kolor również bursztynu, zapach ten sam- piękny. Będzie bardzo wydajna, ponieważ nakładam tylko na 2/3 długości włosów. Jest dość gęsta, absolutnie nie spływa z włosów. Efekt na włosach jest natychmiastowy - nie trzeba jej długo trzymać na głowie. Zdecydowanie wygładza i nabłyszcza włosy, bardzo ułatwia rozczesywanie.

Podsumowując - po raz kolejny wychodzi na to, że nie trzeba przepłacać, żeby mieć coś dobrego. 
Opakowania pięknie wyglądają na wannie, zawartość pięknie pachnie i jeszcze dobrze robi ;)
Szczerze polecam!

Znacie te produkty?



sobota, 3 maja 2014

Ajurwedyjski szampon do włosów vs szampon Sante Natural Balance

Tym razem porównanie naturalnych szamponów. Aktualnie na wannie stoją mi szampony pt. Ajurwedyjnski szampon do włosów Imbir i trawa cytrynowa firmy Orientana oraz Szampon Natural Balance firmy Sante.






Standardowo zaczynam od tego, który jest u mnie już dłużej - Orientanę kupiłam razem z olejkiem o którym pisałam w poprzednim poście KLIK.
Szampon o pojemności 210 ml, kosztował 34 zł.

Skład:
Aqua
Lauryl Glucoside
Palm Kernel/Coco Glucoside
Emblica Officinalis Fruit Powder
Cocamidopropyl Betanine
Glyceryl Oleate
Sapindus Mukurossi Fruit Powder
Sodium Cocoyl Glutamate

Rosa Damascena Flower Oil
Glycerin, Aloe Barbadensis Leaf Juice
Sodium PCA, Hydrolyzed Wheat Protein
Oryza Sativa Bran Oil
Acacia Concinna Fruit Powder
Symplocos Racemosa Bark Extract
Sepicontrol A5
Polyquaternium 10
Cymbopogon Schoenanthus
Oramix Ns
Hydrolyzed Sweet Almond Protein
Menthol, Xanthan Gum
Zingiber Officinale Oil
Citric Acid
Sodium Benzoate
Potassium Sorbate

Przybliżam główne składniki...


Amla (indyjski agrest)
Tradycyjnie stosowana w Indiach do pielęgnacji i wzmacniania włosów. Wzmacnia cebulki włosów i zapobiega wypadaniu i rozdwajaniu się końcówek. Pielęgnuje skórę głowy, działa przeciwzapalnie i przeciwłupieżowo. Daje włosom gęstość i blask.


Reetha (indyjskie orzechy)
Naturalna substancja czyszcząca i nabłyszczająca


Shikakai (tzw hair fruit)
oczyszcza włosy bez naruszania ochrony lipidowej i uszkodzeń. Wzmacnia cebulki włosa i pobudza wzrost. Zwiększa połysk, zmiękcza, wygładza włosy.


Lodhra
Proszek z kory drzewa Symplocos Racemosa - działa ściągająco i ochronnie na skórę głowy.


Imbir 
Nadaje połysk


Trawa cytrynowa
Odświeża


Obietnice producenta
Naturalny szampon do włosów na bazie roślin indyjskich stworzony według formuły ajurwedyjskiej. Nie zawiera SLS/ SLES, silikonów, parabenów, ani innych szkodliwych substancji chemicznych. Nie plącze włosów, nawilża je i odżywia.- bardzo skromnie bym powiedziała :)

Sposób użycia
Niewielką ilość nanieść na wilgotne włosy. Dokładnie spłucz.

Zacznę od tego, iż szampon zamknięty jest w przeźroczystej butelce - co bardzo lubię, ponieważ widać ile mamy jeszcze produktu w środku. Kolor szamponu pomarańczowy, nie przeźroczysty, konsystencja średnio gęsta, bardzo wydajny - ilość wielkości grochu wystarcza na moje naolejowane włosy - świetnie się pieni. Zapach - no ten zdecydowanie mnie uwiódł - cudowny, świeży, owocowy z wyczuwalnym imbirem (ciekawostka - zapytałam Męża czym mu pachnie szampon - "jak do dłoni" - cokolwiek to znaczy :) )
Mycie włosów tym szamponem to sama przyjemność. Włosy świetnie się pienią, po umyciu cudnie pachną, bardzo dobrze się rozczesują - nawet bez odżywki. Po wysuszeniu włosy są miękkie, lśniące, uniesione u nasady i długo świeże.

Podsumowując - szampon zdecydowanie godny polecenia - dobrze oczyszcza, świetnie się pieni, jest wydajny, pięknie pachnie.

Następny w kolejce - Sante
Dostałam w prezencie od Pięknalia na I Spotkaniu Blogerek o którym bliżej TUTAJ.
Koszt szamponu o pojemności 200 ml - 22 zł.

Skład:
Aqua (Water)
coco glucoside, alcohol*
glycerin
disodium cocoyl glutamate
sodium cocoyl glutamate
glyceryl oleate
sodium pca
xanthan gum
triticum vulgare (wheat) bran extract
tilia cordata flower extrakt*
arginine
hydrolyzed silk
parfum (essential oils)
phytic acid
citric acid
citral
limonene
linalool
ci 75810
*certified organically grown (produkt ekologiczny certyfikowany)

Obietnice producenta:
Szampon wzmacniający włosy Natural Balance dostarczy delikatnym i wrażliwym włosom siły, aby przeciwdziałać ich nadmiernemu osłabieniu wielorakimi niesprzyjającymi czynnikami zewnętrznymi.  Twoje włosy dzięki rewelacyjnej i łagodnej recepturze zawierającej jedwabne proteiny oraz kleik pszeniczny osiągną naturalne piękno i witalność bez ich nadmiernego obciążenia. Główną rolę w tej substancji gra olej z kiełków pszenicy, który otrzymywany jest metodą tłoczenia na zimno. Otrzymany niezwykle cenny tłuszcz jest bogatym źródłem lecytyny, enzymów, karotenów, fitosterolów, składników mineralnych oraz nienasyconych kwasów tłuszczowych. Jednak ponad wszystko najważniejszą cechą tego wyjątkowego składnika jest największa zawartość witaminy E spośród wszystkich dotąd wyprodukowanych olei roślinnych. Szampon wzmacniający włosy Natural Balance posiadający w składzie kiełki pszenicy w dużej mierze przyczynia się do spowolnienia efektów starzenia, gdyż to dzięki nim skóra staje się bardziej elastyczna i nawilżona nawet w głębokich jej partiach zaś struktura włosów jest skutecznie odbudowana. Włosy zabezpieczone są ponadto barierą ochronną przed niszczącym promieniowaniem UV. Drugim równie ważnym w procesie wzmacniania włosów składnikiem szamponu tej uznanej firmy Sante Naturkosmetik jest wyciąg z kwiatów lipy drobnolistnej. Ten swoisty składnik dokładnie oczyszcza i zmiękcza skórę oraz włosy szczególnie, gdy są one nadmiernie wrażliwe, a skóra podatna na alergie. To dzięki lipie Twoje włosy są pełne blasku i miękkości. Poza właściwościami pielęgnacyjnymi skóry i włosów zaletą tego cudownego kwiatu jest także działanie pielęgnacyjne umysłu. Kąpiele z dodatkiem tego ziela działają niezwykle odprężająco, orzeźwiająco i uspokajająco. Szampon wzmacniający włosy w naturalny sposób zadba o Twoje ciało i umysł. Spraw sobie odrobinę ukojenia.

Warto zwrócić uwagę na to, iż obok licznych oznakowań produktów SANTE znakiem Ökotestu, dzisiaj spełniają one również wymagające kryteria dla „Kontrolowanego Kosmetyku Naturalnego” według standardów BDIH.

Szampon do włosów delikatnych i wrażliwych, szampon do włosów przetłuszczających się - na co wskazuje zawartość limonki.
Oczyszcza włosy świetnie - WYRYWAJĄC je bezpośrednio z głowy, razem z cebulkami przy rozczesywaniu. Już w trakcie mycia włosy czepiają się same siebie, są bardzo szorstkie i tępe. Po umyciu ciągną się jak guma. Nienawidzę takiego uczucia. Zapach świetny - limonkowy - i to jedyny plus, ponieważ muszę go nałożyć ok.3 razy więcej niż opisywanej powyżej Orientany. Może to wina konsystencji - rzadki żel, przeźroczysty, żółtawy. Strasznie kiepsko się pieni, wylewa z ręki. Jak to mówią darowanemu koniowi ... darowany, ale naprawdę kiepski.

Podsumowując - mizerny szampon, w białej butelce (nie widać zawartości), który "cudownie" oczyszcza GŁOWĘ Z WŁOSÓW!


Ciekawe czy któraś z Was miała do czynienia z w/w szamponami, dajecie koniecznie znać. 


 
 
 

niedziela, 15 września 2013

HITY vs KITY sierpnia 2013

Jak co miesiąc o tej - mnie więcej - porze piszę post na temat moich lajków i hejtów :)

Zacznę standardowo od włosów ...
Ponieważ po wakacjach moje włosy wołały - głośno - o jakiś cudowny środek, udałam się do drogerii po takowy. 
Trafiłam na stoisko jednego z salonów fryzjerskich - tam Pani poleciła maskę firmy Intercosmo (dawny EKINOS) seria NUTRI. Maska na pierwszy rzut zniewala zapachem - mega hiper migdałowy - cudny, nie przykry. Jedynie co do wydajności mam zastrzeżenie - trzeba jej trochę nałożyć, ponieważ jest taka troszkę jakby znikająca hehehe jakkolwiek to brzmi - po prostu jak nałożę ją na włosy to tak jakby jej nie było - albo tak strasznie szybko wsiąka. Cena 59 zł.


Zdjęcie ze strony 4hair.lv

Maska ma za zadanie odbudować i nawilżyć włosy. Zadanie spełnia w 100%. Boska, boska, boska. Grzebień przechodzi przez włosy już po pierwszym użyciu. Po trzech użyciach widać ZNACZNĄ poprawę w wyglądzie włosów - zwłaszcza tych, które mam jeszcze rozjaśnione (chociaż już nie dużo ich zostało :) )
Maskę nakładam po umyciu głowy i trzymam tak ok.10 minut - 2 razy w tygodniu.

Ale ponieważ moje włosy wymagają takiej pielęgnacji codziennie po myciu, postanowiłam poszukać alternatywy na pozostałe dni. Dzięki portalowi wizaz.pl oraz mojej sąsiadce, zostałam szczęśliwą posiadaczką całej serii ODBUDOWA firmy Ziaja. Mam maskę, szampon i odżywkę (odżywkę można spłukiwać lub nie). Za cały zestaw zapłaciłam 18 zł z groszem :)



Skupię się jednak tylko na masce. Maska ma w swoim składzie sylikon, tak chętnie używany przez Ziaje a tak niefajny dla włosów - ale totalnie mam to gdzieś - odżywka jest super! Producent obiecuje odbudowę włosów po same końce, uzupełnienie niedoboru składników budulcowych, zapobieganie rozdwajaniu końcówek oraz zwiększenie wytrzymałości włosów na uszkodzenia.
Mam wrażenie, że wszystko to dzieje się w przeciągu tych 3-5 minut jakie mam ją na włosach :) Konsystencja rzadkiego budyniu, ale nie spływa z włosów! Zapach obłędny - taki jakby pudrowy troszkę. Zmianę we włosach widać zwłaszcza po suszeniu suszarką - zazwyczaj włosy po suszarce mam takie strzępowate i na oko przesuszone. Po tej masce efekt ten zupełnie znikł. Błyszczą się są miękkie i sypkie. Dość wydajna - na pewno bardziej niż ta powyżej ... i to wszystko za 6 zł :)

Ostatnim moim hitem w tym wydaniu jest paletka cieni firmy AVON - tak , dokładnie. Wcześniejsza kolorówka z Avon'u nadawała się do malowania lalek - cienie się rolowały i trzymały na miejscu max 3 godziny. Były kiepsko napigmentowane. Teraz firma zrobiła rewolucje i wprowadziła zupełnie nową jakość produktów do makijażu.
Moja paletka nazywa się Savage Beauty





Może na zdjęciu nie prezentuje się super, ale kolory są fantastyczne - jesienne, mocne - złoty lekko perłowy, kawowy i grafitowy z lekkim brokatem a morski - głęboki morski - matowy. Cuda można z tej paletki stworzyć. Jest to zdecydowanie mój ulubiony zestaw na teraz. Niebawem zapewne pojawi się na blogu makijaż z tych właśnie kolorów. Przedsmak poniżej.







Hitów zdaję się tyle - jak widzicie udało mi się nie wydać za dużo :) A dziś już przebiłam samą siebie - pojechałam do Galerii w której spędziłam przymusowo 3 godziny (chłopcy w kinie byli) bez portfela !!! Zorientowałam się w Kredensie Krakowskim przy zakupie szyneczki ;)



Z KITÓW tylko jedna rzecz - już kilka razy do niej podchodziłam - płyn do mycia pędzli firmy BEAUTIES FACTORY. 





Zaczynając od tego, że płyn ciężko wycisnąć, bo buteleczka jest twarda, kończąc na tym, że pędzle po przemyciu nim są jakby tłuste i malowanie nimi jest znacznie utrudnione - albo ja nie potrafię go używać. Tyle.


Do następnego :)

wtorek, 11 czerwca 2013

HITY maja 2013





Zacznę od pielęgnacji włosów.




Otóż - szukając opinii o olejkach do włosów, natrafiłam na opinie polecającą produkty Vatika a w szczególności olejek kokosowy do włosów.
Pierwszy plus za cenę - 300 ml - 18 zł. Kupiłam na allegro. Olejek dostałam, od razu odkręciłam (bardzo dobrze zabezpieczony plastikowym korkiem), patrze a tu... konsystencja smalcu. Dobre myślę - dobrze, że w butelce, bo łatwo się nakładać będzie :) Zostawiłam w łazience, po 2 godzinach konsystencja zmieniła się w stan ciekły - tzn.olejek.
Olejek można stosować w różnoraki sposób: przed myciem nałożyć na włosy na godzinę - tzw. olejowanie włosów, jako odżywka po myciu szamponem - do spłukania oraz jako kuracja na noc - tak zazwyczaj robię ja. Włosy ślicznie lśnią, są sypkie, widać zdecydowaną różnicę w wyglądzie końcówek. Świetnie pielęgnuje skórę głowy - która wcześniej strasznie mnie swędziała :) Podejrzewam, iż w związku z tym nieźle radzi sobie z łupieżem. 
Zdecydowanym wielkim plusem jest to, że moje włosy cały dzień są świeżutkie , nawet rozpuszczone i przy upałach :)
Włosy bardzo dobrze się rozczesują - a pamiętacie jakie mam po myciu kołtuny :)
Mam wrażenie, że mniej mi ich wypada - tzn. wcześniej strasznie się kruszyły i było ich mnóstwo na ziemi przy czesaniu - teraz tyle co zostaje na grzebieniu -  włosy są nawilżone i elastyczne.
Malutki minus za zapach - tak jakby kostkę do WC o zapachu leśnym wrzucić do rafaello. Ale można się przyzwyczaić, po umyciu zapach znika.
Troszkę kiepsko się go wylewa, można łatwo poplamić rzeczy, ale to naprawdę malutki minus w przeciwieństwie do plusów.







Razem z olejkiem kupiłam u tego samego Sprzedawcy szampon tej samej firmy - szampon również jest kokosowy i ma za zadanie dodawać objętości. Cena - 11,99 zł. Zapach mało kokosowy, ale przyjemny. Szampon poza kokosem zawiera hennę i castor.
Doskonale zmywa olejek kokosowy - mimo, iż nie jest przeźroczysty, pięknie unosi włosy u nasady, jest bardzo wydajny - bo gęsty. Same plusy, nie znalazłam żadnego minusa hehehe
Może dostępność - jedynie przez internet. 
W połączeniu - szampon z olejkiem - moje włosy są naprawdę super - sypkie, świeże i co jeszcze zauważyłam - proste jak po prostownicy, takie wygładzone :) 

Pielęgnacja ciała i twarzy.
Ponieważ Filip ma skórę bardzo wrażliwą a mi ostatnio cera dramatycznie się pogorszyła, zakupiłam Mydełko naturalne z nanosrebrem (w płynie). 


Że też ja wcześniej tego wynalazku nie znalazłam - 12,50 zł za 500ml. Mydło ma działanie lecznicze - skutecznie pomaga w leczeniu zmian grzybiczych, bakteryjnych i wirusowych skóry. I tak też jest - idealnie łagodzi skórę atopową Filipa i łagodzi moją skórę na twarzy (o tym co ją skiepściło będzie w Kitach). Mydło pachnie po prostu mydłem, takim najzwyklejszym, nie pieni się ma raczej rzadszą niż gęściejszą konsystencję, ale mimo to jest wydajne.
Nie zawiera żadnych barwników ani detergentów, które mogłyby uczulać. Wbrew pozorom nie wysusza skóry. 
Zawiera terapeutyczną wodę mineralną Uzdrowiska "Wysowa", która posiada jedną z najwyższych mineralizacji w Europie, wynoszącą 15925 mg/l składników mineralnych. Wyczytałam cała masę zastosowań jak trądzik, nadżerki, grzybice, nieprzyjemny zapach całego ciała oraz stóp (to również zauważyłam - zdecydowanie mniej się pocę ), łuszczyca, atopowe zapalenie skóry, czyraki, ropnie itd. Dużym plusem dla mnie jest doskonałe oczyszczanie ciała - zmywa wszystkie balsamy z dnia poprzedniego :) Czasami przy różnych żelach pod prysznic zdarzało się, że tarłam gąbką a i tak zostawała, jak ja to nazywam "warstwa ochronna" - totalnie irytujące - przy wycieraniu się skóra taka śliska.
Przy myciu twarzy trochę szczypie w oczy, ale bardzo dobrze daje sobie radę z makijażem. Póki co nie kupuję do demakijażu ani do mycia ciała NIC innego. 

Makijaż
Zamawiając olejek i szampon do włosów, Pan miał w swojej ofercie również tusze do rzęs Eveline.



I tak skusiłam się na tusz Big Volume Lash Professional za całe 11,59 zł. I jest to niewątpliwie moje nowe odkrycie - mega odkrycie.
IDEALNIE rozdziela rzęsy, wydają się być mega długie i takie zdyscyplinowane. Nie pozostawia grudek ! Nic a nic się nie rozmazuje. Szczoteczka z tych większych, sylikonowa - podobna do tej z Loreal Million Lashes, tylko włoski na niej są krótsze. To kolejny produkt firmy Eveline z którego jestem baaaaardzo zadowlona.

I tak wyglądają moje odkrycia w miesiącu maju :) Postaram się regularnie co miesiąc robić takie podsumowanie!
Piszcie czy się podoba!!! Koniecznie piszcie, bo mam wrażenie, że prowadzę bloga dla siebie - zero komentarzy :(

Zabieram się za Kity!